środa, 25 listopada 2015

(Zwykła) ciąża kontra ciąża bliźniacza.

   Nie warto porównywać ciąż, porodów, dzieci, wiem o tym doskonale, ale nic nie poradzę na to, że samo aż mi się na język ciśnie to porównanie. Porównanie mojej pierwszej ciąży, jakże sielankowej z perspektywy czasu, a ciąży drugiej, bliźniaczej...


Po pierwsze jako pewnie oczywiste i takie, które kojarzy się jako pierwsze to przybieranie na wadze, a ściślej mówiąc na rozmiarze. Bo z wagą nie jest tak źle, jutro zaczynam 23 tc i na plusie mam jakieś 7 kg. Za to gabarytowo różnię się ogromnie ode mnie samej na tym etapie w ciąży z Krzysiem. Mój brzuch jest wielki i jest mi z nim już ciężko. 
Doskwierają mi także o wiele bardziej bóle pleców, no i sama kwestia wygodnego ułożenia się gdziekolwiek. Generalnie w miarę wygodnie jest mi na sako i raczej nic się w tej kwestii nie zmieni w najbliższym czasie :). 
Czyli w skrócie jest mi po prostu ciężko, tak po ludzku ciężko. Podziwiam mamy trojaczków, itd. :)

Mimo tych przeciwności wagowo- gabarytowych mam wrażenie, że od samego początku tą ciąże znoszę lepiej. Owszem, ryczę nawet na reklamie Allegro, więc hormony jakby działają z podwójną siłą, ale samopoczucie ogólne jest w normie. 

Odpoczywam w tej ciąży mniej niż w pierwszej, ale mam wrażenie, że efektywniej. Nie leżę całymi dniami w piżamie gapiąc się w TV. Mam 2,5 latka w domu więc jakby z definicji jest to niemożliwe. Tym razem dużo czytam, śpię (usiłuję obalić teorię, że na zapas się nie da ;)), i naprawdę delektuję się każdą wolną minutką. Nauczona doświadczeniem wiem, że bardzo będzie mi niedługo brakowało tych wolnych minutek. 

Podsumowując, chyba każda kobieta, w miarę możliwości, powinna co najmniej dwa razy przejść tą ciążową ścieżkę, aby docenić ten czas najlepiej jak potrafi. 

Dzisiaj zaliczyliśmy kolejną wizytę kontrolną. Dzieci zdrowe, rozwijają się jak należy. Niestety Nasza córka od początku jest silną indywidualistką i za Chiny nie chce się prawidłowo obrócić. Synek jak to facet, bez różnicy mu to i po prostu ustawił się głową do wyjścia, bo i tak wie, że go to czeka. Pannica za to, za nic ma sobie ogólne zalecenia. A, że miejsca mają już naprawdę niewiele, pomału staram się pogodzić z myślą o koniecznym cesarskim cięciu. Jednak nadziei nie tracę! Nigdy! :)

Czuję dzieci już bardzo wyraźnie, jestem w stanie rozróżnić, które akurat kopie. Dzięki temu są mi jeszcze bardziej bliskie. Nazywam je w myślach po imieniu, wizualizuję je sobie, wyobrażam jakie będą. Jednak nie ma na świecie nic piękniejszego od bycia matką...






Pozdrawiam,
Natalia :)


2 komentarze:

  1. Jak miło,kolejne bliźniaki!!!Coraz ich więcej😊 Trzymam kciuki za długą ciążę i szczęśliwe rozwiązanie😉 Ja uwielbiałam być w ciąży,choć bliźniacza po 33 tc stała się dość"upierdliwa";)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dziękuję bardzo! Ciepłe myśli i słowa są mi teraz bardzo potrzebne! No i u Nas 25, prawie 26 tc i już jest trochę upierdliwie ;) A do którego tygodnia dzieci dotrwały jeśli można wiedzieć? :)

      Usuń

Dziękuję za odwiedziny i komentarz, każdy niezmiernie mnie cieszy :).