niedziela, 1 lutego 2015

Dotknij. Projekt P.

   Kiedy mój syn budzi się rano zazwyczaj domaga się bliskości. To przecież takie naturalne, że po całej nocy stęsknił się za mną :). Chce mleka, potem chce się powygłupiać w łóżku.
Zmieniamy pieluchę i przebieramy z piżamki i znów go dotykam. Całuję po stópkach, on mnie przytula, ucieka, ja go łapię i tak w kółko. 
Przed śniadaniem parę razy muszę wziąć go na ręce i wytłumaczyć, że robię właśnie jedzenie więc nie pobawię się z nim. Później znów na ręce, bo trzeba przetransportować młodego do krzesełka. 
Po każdym posiłku niosę moje 10 kg do łazienki, tam myjemy te malutkie rączki. To kolejna okazja do dotyku. 

Po upadku, kiedy leje się potok łez też potrzebna jest moja dłoń. Dotyk ukoi i wyciszy. Nic nie ma takiej uzdrawiającej mocy jak buziak od mamy.

W trakcie napadu histerii najlepszym sposobem również jest dotyk. Przytulenie, czasami- powiedzmy sobie szczerze- ochrona głowy przed napadem szału... Najłatwiej jest zatrzymać złość dotykiem, byciem blisko.

Do snu również najlepiej ułoży go mój, albo ojcowski dotyk. Delikatne głaskanie po główce. Poczucie, że jesteśmy blisko. 

To przecież takie normalne, prawda? Czy i my nie mamy takiej wewnętrznej potrzeby, aby ktoś najbliższy był w pobliżu. Chcemy czuć dotyk tej osoby, pocieszający uścisk, pokrzepiające poklepanie po ramieniu. Tak dobrze jest się przytulić i usłyszeć, że "wszystko będzie dobrze".

Gdyby nie to, że zażyłe znajomości charakteryzują się właśnie tym, że chcemy być blisko tych osób, to czym one różniłyby się od pozostałych relacji? 

To dotyk bardzo często zacieśnia więzy. 


Przytulajmy nasze dzieci jak najczęściej. Niech czują, że w Nas zawsze będą mieć oparcie. Zarówno fizyczne jak i psychiczne.





Mama ćwiczy cierpliwość... Chyba wizja żłobka i rozstania mnie tak "rozmiękcza" ;)



"To gdzieś tutaj było... Na pewno!"

"Co?! Jakiś problem?"

Tatusia poniosła fantazja... ;)



Taki smutny... mój najukochańszy!



Zdrowsza alternatywa dla frytek. Pieczone ziemniaki z oliwą i tymiankiem. Pycha!

Wspomniane na fanpage ciasto czekoladowe (przepis tu) i ciasteczka owsiane od Ruby Soho :)


A jak Wam mija początek roku? Zaraz, zaraz, przecież to już luty! Kiedy to minęło? ;)


Pozdrawiam,
Natalia :)

11 komentarzy:

  1. Powodzenia jutro. Bądź dzielna! :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dziękujemy! :) Na bank puszczę beksę... ;)

      Usuń
  2. Jestem już dorosła :D Mam swoje dzieci, a nadal lubię poskakać po Mamie na łóżku, a jej ciepłe i pachnące dłonie zawsze dla mnie będą plastrem miodu na skołatane emocje, uczucia :)

    Jak ten Krzyś Wam rośnie :) Śliczny, radosny chłopiec :*
    P.s.
    Ja też trzymam mocno kciuki :*

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dziękujemy! :) Już się zastanawiałam czy coś się stało, bo długo nie pisałaś na blogu... :) Pozdrawiam! :)

      Usuń
  3. Bliskość, dotyk, miłe słowo to wszystko buduje zaufanie, poczucie bezpieczeństwa. Któż z nas nie porzebuje się czasami najzwyczajniej w świecie przytulić?

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Tak, to prawda. Taki zwykły gest, a daje czasami bardzo wiele! :)

      Usuń
  4. Masz rację, poczucie bliskości to najlepsze co możemy dać dziecku:)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Tak :). Budujemy w nim od najmłodszych lat poczucie własnej wartości i bezpieczeństwa.

      Usuń
  5. No i po co te wszystkie filozofie rodzicielstwa bliskości, skoro Twój post w kilku zdaniach wszystko podsumował?! Świetnie napisane, synteza bliskości. Popieram, przytulam :)

    OdpowiedzUsuń
  6. Też byłam taką przylepą jak byłam mała :D

    OdpowiedzUsuń

Dziękuję za odwiedziny i komentarz, każdy niezmiernie mnie cieszy :).